Szanowna Pani Krystyno
Na wstępie mojej dość krótkiej, mam nadzieje, wiadomości
pragnę serdecznie Panią pozdrowić w imieniu swoim jak i mojej
narzeczonej Kamili.
Mieliśmy ostatnio przyjemność, obejrzenia spektaklu "Boska" z Pani
udziałem, jak też i innych znamienitych osób.
Brak słów jak wiele radości i przyjemności dostarcza Pani występ.
Sam przyjazd do Warszawy a wlaściwie przylot z Londynu był prezentem
dla mojej Kochanej, która wprost uwielbia Panią, nie tyle za samą grę o ile
podziwia za talent nie tylko pisarski, aktorski ale jak i osobowość.
To my, troszkę niezgrabnie zaczepiliśmy Panią na dworze, po zakończeniu.
Mam nadzieję że nie żywi Pani urazy. Moja Kamilka była pod takim wrażeniem
spotkania Pani osobiście, że troszkę zajęło zanim doszła do siebie.
Proszę tylko nie myśleć, że to rodzaj fanatyzmu. Absolutnie nie.
W pewnym bardzo złym i smutnym momencie życia mojej narzeczonej, to
wlaśnie Pani filmy, Pani słowa podnosiły ją na duchu i pomagały dźwignąć
serducho i nadzieję na lepsze, słoneczne jutro.
Dziękujemy Pani raz jeszcze i mamy nadzieję że angielskie herbatniki
smakowały równie dobrze jak Nasze rodzime.
Na pewno, skorzystamy z Pani zaproszenia i już w najbliższym
czasie wykupimy bilety na Pani nową sztukę.
Już nie możemy się doczekać.
Pozdrawiamy serdecznie i życzymy dużo zdrowia.
Kamila i Michał z Londynu