Kochankowie...

Tutaj kierujcie pytania do mnie, na które postaram się odpowiedzieć w miarę możliwości.

Kochankowie...

Postprzez Jus Pn, 15.02.2010 16:16

Szanowna pani Krystyno

Pisze do Pani pierwszy raz, wiec witam Pania serdecznie. Mam nadzieje, ze udalo sie Pani wypoczac na nartach.

Mam dwa krotkie pytania w zwiazku z filmem, ktory zrobil na mnie ogromne wrazenie, a mianowicie "Kochankowie mojej mamy".
1. Jest Pani moze wiadomo, czy ten film oparty jest na jakiejs konkretnej historii?
2. Na koncu filmu glowna bohaterka idzie dokads z synem i panem Witkiem. Czy w zamysle rezysera to jest happy end? Zawsze mialam nadzieje, ze im sie uda/lo.

Pozdrawiam
Jus

P.S. Mimo smutnej historii w filmie rozbawil mnie p. Smolen ("gruczoly jej buzowaly", "to byla kontrabanda").
Jus
 
Posty: 15
Dołączył(a): Pn, 20.04.2009 08:14

Powrót do Korespondencja