Pani Krystyno !
Temat już nieco przebrzmiał,ale nie mogłam wcześniej, a bardzo chcę dodać swoje 3 grosze. Zgadzam się z Panią, ale niestety jesteśmy w mniejszości. Ta większość twierdzi,że wina nie może pozostać bez kary. "Godne to i sprawiedliwe, słuszne i zbawienne" ale...cały problem tej sytuacji tkwi w tym, że naprawdę winni (funkcjonariusze) mają całą resztę tych TW świadomych, mniej świadomych i zwykłych gaduł w garści. To głównie od ich zeznań zależy co orzeknie sąd. Gdyby to nie było tragiczne, to można by się uśmiać:kat decyduje czy "uczciwi ludzie" mają ofiarę uwolnić, czy dobić !
Według mnie są dwa wyjścia:
1/spalić te akta w cholerę
2/otworzyć archiwa, wpuścić cały ten żądny zemsty tłum "prawdziwych Polaków i katolików" niech wyniosą akta, porozwieszają na płotach, drzewach, wyplakatują nimi miasta i wioski, upiją się zwycięstwem dosłownie i w przenośni. Całe zamieszanie potrwa kilka dni lub tygodni i koniec. Kto dziś żyje sprawą ojca Hejmo,czy ks. Czajkowskiego.
W innym, przypadku będzie się to ciągnęło latami slużąc do szantażu i eleminacji niewygodnych ludzi. W końcu każdy może być w to bagno wciągnięty. Czy nie jest możliwe np. że czyjś najlepszy przyjaciel współpracował i podając pewne fakty powolywał się na źródło informacji (czyli na mnie, na Kasię, Zosię, każdego z nas) a funkcjonariusz sobie pod tym nazwiskiem zarejestrował nowe źródło, aby się wykazać.
Sprawa pewnie do wybronienia, ale ile nerwów, a i niesmak do końca życia.
Pani Krystyno boję się. Boję się tego wszystkiego. Czuję się jak mieszkaniec lasu, do ktorego ktos wpuścił sforę psów i nie wiadomo kiedy i kogo oraz według jakiego klucza mają wytropić i dopaść. Po raz pierwszy w życiu mam ochotę wyjśc na ulicę i krzyczeć, że się nie zgadzam na to wszystko co się dzieje (i nie tylko o lustrację chodzi). Dziś się np. dowiedzialąm, że los naszych emerytur jest w rękach Samoobrony.
Przepraszam, że tak dużo. Pozdrawiam Panią i tych wszystkich co są za ujawnianiem i tych co przeciw.
Joanna z Warszawy.